Technologia

Zgłaszanie usterek przez najemcę: jeden kanał zamiast telefonów

Kobieta w garniturze z tabletem w salonie z ceglanym kominkiem i meblami zakrytymi folią

Zgłaszanie usterek przez najemcę działa wtedy, gdy umowa wskazuje jeden kanał, a po każdym zgłoszeniu zostaje ślad z datą. Masz kilka mieszkań? To pewnie znasz ten obrazek: awarie spływają telefonem, SMS-em, przez komunikatory i mailem, od różnych osób, o różnych porach (czasem o 23:00 w niedzielę). Bez jednego miejsca, w którym to się zbiera, zgłoszenia po prostu giną. A potem nikt nie pamięta, kiedy awarię faktycznie zgłoszono i co już zostało naprawione. Ten poradnik wdrożysz bez żadnego systemu. Aplikacja to tylko jedna z opcji, nie warunek.

Jak najemca ma zgłosić awarię? Ustal to w umowie najmu

Kanał zgłoszeń najlepiej wpisać do umowy. Wtedy obie strony wiedzą, które zgłoszenie się liczy, i nie ma potem dyskusji. Do umowy wpisz:

  • jeden kanał podstawowy: mail, formularz albo panel,
  • osobny tryb na sytuacje pilne, np. zalanie, brak ogrzewania albo zapach gazu,
  • zastępczy kontakt na czas twojej nieobecności,
  • co musi zawierać zgłoszenie: opis, miejsce w mieszkaniu, zdjęcie i datę zauważenia usterki.

Kto odpowiada za daną naprawę, wynika z przepisów, w tym z ustawy o ochronie praw lokatorów, i z samej umowy. Dobrze też czarno na białym opisać podział kosztów drobnych napraw. Oszczędzi to sporo nerwów. A jeśli sprawa jest graniczna i nie możecie się dogadać, kto odpowiada za usterkę? Wtedy prawnik, nie forum internetowe.

Co powinno zawierać zgłoszenie usterki w wynajmowanym mieszkaniu

Dobre zgłoszenie mówi ci od razu, jak bardzo się pali, i pozwala wysłać fachowca bez dziesięciu telefonów z dopytywaniem. Najemca podaje:

  • adres i numer lokalu,
  • opis tego, co się dzieje, a nie przypuszczalnej przyczyny,
  • zdjęcie albo krótki film,
  • od kiedy problem występuje,
  • czy grozi szkodą, np. zalaniem sąsiadów,
  • kiedy może wpuścić fachowca.

Ktoś mimo ustaleń dzwoni? Wysłuchaj go. Ale potem uprzejmie poproś, żeby powtórzył zgłoszenie w ustalonym kanale. Przy podpisaniu umowy daj najemcy prosty szablon: „Adres i lokal: … Co się dzieje: … Od kiedy: … Czy grozi szkodą: … Kiedy można wejść: … Zdjęcie w załączniku.”

Rejestr napraw w najmie: jak dokumentować zgłoszenia bez systemu

Wystarczy jeden arkusz albo zwykły zeszyt z kolumnami. Warunek jest jeden: trafiają tam wszystkie lokale, nie tylko te, o których akurat pamiętasz. Każde zgłoszenie przechodzi przez te same etapy:

  1. przyjęcie zgłoszenia z datą,
  2. ocena, jak jest pilne,
  3. zlecenie fachowcowi,
  4. zamknięcie z datą naprawy i kosztem,
  5. zdjęcie po naprawie.

Faktury, protokoły i korespondencję trzymaj przy konkretnym lokalu. Nie w jednym wspólnym folderze „naprawy”, w którym po roku nic nie znajdziesz. Taka historia przydaje się przy rozliczaniu kaucji. Pokazuje też awarie tego samego urządzenia, które wracają jak bumerang, i pomaga zaplanować wymianę sprzętu, zanim znowu padnie. Arkusz robi się nieczytelny? To dobry moment, żeby się zastanowić, kiedy Excel przestaje wystarczać.

Statusy i terminy: jak nie zgubić żadnego zgłoszenia

Każde zgłoszenie dostaje status. Rzut oka i wiesz, na jakim etapie jest sprawa. Cztery w zupełności wystarczą: nowe, w realizacji, czeka na fachowca lub część i zamknięte. Przy każdej zmianie statusu wyślij najemcy krótką wiadomość, np. że hydraulik jest umówiony albo że czekacie na część. Tyle. Najemca, który wie, co się dzieje, dużo rzadziej dzwoni z ponagleniem. Przy kilku mieszkaniach polecam stały rytuał: raz w tygodniu przegląd wszystkich otwartych zgłoszeń. Od razu wyłapiesz sprawy, które utknęły, i te, przy których nikt nie oddzwonił.

Panel najemcy do zgłoszeń: kiedy zamienić arkusz na narzędzie

Panel ma sens, gdy przybywa lokali i zgłoszeń, a przepisywanie wiadomości do arkusza zaczyna zjadać za dużo czasu. Najemca wpisuje zgłoszenie sam, więc nic nie ginie gdzieś między komunikatorem a tabelą. Tenanto ma panel najemcy do zgłoszeń, tablicę napraw ze statusami, kartotekę budynku z historią przeglądów i miejsce na dokumenty, np. protokoły. Koszt zależy od skali, dlatego zajrzyj do cennika według liczby lokali.

Zgłaszanie usterek przez najemcę w praktyce: plan wdrożenia

Najprościej zacząć przy nowych umowach. Obecnym najemcom wystarczy jeden komunikat, bez rewolucji. Po kolei:

  1. wybierz kanał,
  2. wpisz go do umowy albo aneksu,
  3. wyślij najemcom instrukcję razem z szablonem zgłoszenia,
  4. załóż rejestr,
  5. każde zgłoszenie telefoniczne konsekwentnie odsyłaj do ustalonego kanału.

Ten ostatni punkt jest najtrudniejszy, bo kusi, żeby „tym razem” przyjąć na telefon. Nie przyjmuj. Szukasz innych rozwiązań? Przejrzyj teksty o narzędziach do najmu. A całość sprowadza się do prostej rzeczy: jeden kanał plus rejestr. Dzięki temu masz ślad, co i kiedy naprawiono, bez względu na to, czy prowadzisz go w arkuszu, czy w aplikacji.

Najczęstsze pytania

Czy najemca może zgłosić awarię telefonicznie, jeśli umowa wskazuje inny kanał?

W nagłej sytuacji, np. przy zalaniu, jak najbardziej. Telefon jest wtedy najszybszy i nie ma co udawać, że mail zadziała lepiej. Tyle że po rozmowie najemca powinien potwierdzić zgłoszenie w ustalonym kanale. Tylko wtedy zostaje ślad z datą.

Jak długo przechowywać historię zgłoszeń i napraw?

Co najmniej do rozliczenia najmu i kaucji, bo wtedy najczęściej wybuchają spory o stan mieszkania. Moim zdaniem lepiej jednak trzymać ją dłużej, jako historię lokalu. Przyda się przy kolejnych najemcach i przy planowaniu wymian.

Kto płaci za naprawę zgłoszonej usterki?

To zależy od rodzaju naprawy, przepisów i zapisów umowy. Drobne naprawy często obciążają najemcę, a poważniejsze właściciela. Granica bywa jednak sporna. W takich sprawach najlepiej zapytać prawnika.